Strona główna       |        Napisz do nas

Tutaj jesteś: strona główna  |  Dziecięca ekspresja  |  WROCŁAWSKIE KRASNALE - TEKSTY KL. III

WROCŁAWSKIE KRASNALE - TEKSTY KL. III

„Przygoda ze Sportusiem”

Dawno, dawno temu żył sobie pewien krasnal o imieniu „Sportuś”. Krasnal chciał być zawodowym piłkarzem. Trenował i grał z innymi krasnalami. Kiedy był dobry w tym sporcie przeszedł do drużyny „Zielonych Krasnali”. Była to najlepsza drużyna w całym lesie. Tak się spełniło krasnala życzenie, osiągnął karierę i był szczęśliwy. Kiedy był dorosły trenował inne małe krasnale. W ten sposób piłka nożna stała się najpopularniejszym sportem wśród całej krainy krasnali.

Weronika Trembecka

 

„Pizzuś”

Pewnego razu Pizzuś zamówił pizzę, bo był głodny i to bardzo. Długo nie mógł się jej doczekać. Dwie godziny później dzwoni do pizzerii:

–       Halo, gdzie jest moja pizza?

–       Yyy? Ale jaka?

–       No hawajska!

–       Aaa to Pan!

–       O przepraszam już jedziemy.

–       Do widzenia

–       Do widzenia,

Dwie minuty później Pizzuś rozkoszował się swą zimną pizzą.  

Bartek Bandurowski       

 

"SPORTUŚ”

Pewnego razu żył sobie krasnal o imieniu Sportuś. Sportuś bardzo lubił sport, był bardzo szybki, więc biegał na zawodach. Lecz pewnego tygodnia chciał biec 150 km na godzinę. Trenował przez miesiąc. Nadszedł wielki wyścig biegł 150 km na godzinę, ale złamał przy tym nogę. Nigdy więcej nie startował w wyścigu.

Bartek Salawa

 

„Sportuś”

Pewnego razu krasnal Sportuś odwiedził Papę Krasnala i zapytał go, czy może zamieszkać obok boiska we Wrocławiu, ponieważ bardzo lubi grać w piłkę nożną. Krasnal Papa zgodził się szybko, bo właśnie szukał kogoś, kto opiekowałby się boiskiem.  Zadowolony i uradowany Sportuś od razu pobiegł na boisko na pierwszy trening. Zmęczony wrócił do swego mieszkania i od razu zasnął. Śnił mu się wielki mecz w którym strzelił 3 gole i jego drużyna zwyciężyła.

Agata Osiecka

 

„Krasnal Sportuś”

Dawno, dawno  temu w domu pewnego wysportowanego krasnala Sportusia odbywały się zajęcia i rozgrywki sportowe. Sportuś był najlepszy ze wszystkich graczy i zawsze wygrywał.

– Sportuś, skąd się wzięło Twoje imię?- zapytał krasnal Pizzuś.

- Ponieważ zawsze lubiłem sport i ciężko pracowałem na moje sukcesy sportowe. Nikt nigdy nie chciał tak ciężko pracować jak ja.

Następnego dnia Sportuś wziął udział w zawodach sportowych i wygrał 1000 zł i został najbogatszym krasnalem we Wrocławiu.

Łukasz Pastuła

 

Pewnego razu krasnal Pizzuś wybrał się do kuchni. W kuchni zrobił bardzo zdrową pizzę . Robił przepyszną pizzę we Wrocławiu. Rozdawał pizzę w różnych miastach. I odtąd stoi przy wrocławskiej pizzerii.

Oliwia Zięba 

 

„Miasto krasnali”

Dawno temu w Krakowie pojawił się krasnal Leniwuś pytając Smoka Wawelskiego:

- Czy jest tu dużo mostów?

Smok Wawelski powiedział:

- Nie, ale choć do mnie na podwieczorek!

- Nie chcę mi się!!!

Krasnal Leniwuś poleciał do Wrocławia.We Wrocławiu pan na koniu zaproponował, żeby tu mieszkał. Krasnal Leniwuś, zamiast podziękować poszedł sobie i powiedział:

-Będę robić co mi się chce!

Krasnal Leniwuś znalazł ulicę Grodzką koło Odry, tam zrobił swój domek z kamienia. Chodził zawsze na rynek, bo musiał robić zakupy na obiad. Dużo ludzi go widziało, nawet widzieli jego domek z kamienia, do którego chcieli wejść, ale byli za duzi! Krasnal Leniwuś kochał Wrocław i zawsze zwiedzał wszystkie jego kąty. Chociaż mu się nie chciało, bo był leniwy, ale się opłacało zwiedzać, bo spotkał przyjaciół, aż 399 znajomych! Jeden z krasnali powiedział:

-Wszystkie krasnale mieszkają we Wrocławiu, bo to ich miejsce!

Krasnal Klucznik, jeden ze znajomych dał każdemu pamiątkę tej chwili. Od teraz we Wrocławiu mieszkają krasnale, które możesz zobaczyć o północy. Więc zwiedzaj Wrocław w poszukiwaniu krasnali, może ci się uda znaleźć głównego bohatera krasnala Leniwusia. Dzieci z klasy III były we Wrocławiu spotkały dużo krasnali, nawet głównego bohatera tego opowiadania.

Zuzanna Kurbasów

 

„Farciarz''

Dawno temu w małej wiosce żył mały krasnoludek. Był taki mały, że mieścił się w kieszeni. Pewnego dnia zamarzył, że coś znajdzie i znalazł - czterolistną koniczynę. Pomyślał życzenie: „ Chciałbym znaleźć drugą” i życzenie się spełniło. Znów pomyślał to samo i tak cały czas. Aż nazbierał cały kosz czterolistnych koniczyn. Uśmiechnął się i pomyślał, że już całe życie będzie farciarzem.

Amelia Zdanowicz

 

Sportuś lubił sport, ale u siebie w domu go nie mógł uprawiać więc pojechał do Wrocławia. Długo szukał. Znalazł siłownię i ćwiczył długo i szczęśliwie.

Jakub Żurakowski

 

Pizzuś od małego marzył pracować w pizzerni. Przychodził codziennie do restauracji i patrzył jak robią pizzę. Gdy już dorósł, otworzył pizzernie ,,Prawdziwy Smakosz ''.

Co dzień w pizzerni było setki ludzi. Pizzernia była bardzo udana, a Pizzuś szczęśliwy.

Daria Szkwarek.

 

„Leniuch”

Dawno temu żyła pani Kejti. Bardzo chciała żeby wrocławskie krasnale ożyły, bo były one posągami. Kejti spodobał się jeden. Miał na imię Leniuch, więc kiedy wybiła północ poszła do Leniucha, dotknęła go w nos i nagłe on ożył. Ucieszył się że ma przyjaciółkę. Pani Kejti też się cieszyła.

Poszli do domu, Leniuch zamiast się zapoznać z otoczeniem od razu poszedł się położyć. Wszyscy sprzątali a Leniuch leżał. - Oj co z niego będzie – pomyślała Kejti.

Angelika Bolibrzuch

 

Pewnego dnia Krasnal Zraszacz zepsuł się. Koło niego Krasnal Przewodnik oprowadzał grupę dzieci. Przewodnik zauważył, że Krasnal Zraszacz jest zepsuty. Wezwał hydraulika, aby go naprawił. Od tej pory nigdy się już nie zepsuł. Krasnal Zraszacz przybył do Wrocławia jako 27 Krasnal.

Kajetan Charków

 

„Pizzuś”

Dawno temu, jakieś tysiące lat, żył sobie Pizzuś, który chciał wynaleźć okrągłe jedzenie z sosem i przyprawami. Więc poszedł na targ i kupił: chleb, mąkę i jajka. Zrobił ciasto, uformował je w koło. Polał to koło sosem i jakimiś przyprawami. Włożył je do piekarnika na 30 minut. Po 30 minutach wyciągnął koło i je spróbował. Było pyszne, więc nazwał to koło „Pizza". Do dziś sprzedaje tę pizzę we Wrocławiu.

Samuel Iwanowicz

 

„Pizzuś”

Dawno, dawno temu żył sobie Pizzuś, który marzył żeby pracować w pizzerii. Ale nikt nie chciał go zatrudnić. Pewnego dnia Pizzuś się zezłościł i kandydował na prezydenta, żeby ustanowić nowe prawo. Po dwóch dniach Pizzuś został prezydentem. Ustanowił nowe prawo, że każdy ma prawo pracować w pizzerii. Odtąd Pizzuś był szczęśliwy.

Krzysiu Trybel

Skok do góry

WebinspiracjeAdmnistracja serwerowa i utrzymanie serwisu
Webinspiracje - Agencja Internaktywna - Stanisław Stadnicki
Licznik odwiedzin: 1788530